czwartek, 3 października 2013

Moja pielęgnacja skóry na dzień + cotygodniowe rytuały

Jakiś czas temu ktoś prosił mnie o napisanie posta na temat mojej codziennej pielęgnacji - niniejszym przychylam się do prośby ;p Przez to, że informacji jest dość sporo, podzielę moje wypociny na 2 posty - jeden o pielęgnacji na dzień, a drugi - na noc.


Skupię się najpierw na porannej pielęgnacji.
1) Rano zazwyczaj nie myję twarzy pianką, ochlapuję tylko kilka(naście) razy zimną wodą, żeby zlikwidować poranną, lekką opuchliznę. Zazwyczaj nie mam z tym problemu, ale jak za mało śpię, to z moimi powiekami jest kiepsko.

2) Następnie nakładam krem pod oczy It's Skin Collagen Eye Cream - dorwałam go w łapki po wakacjach i dzięki niemu oraz emulsji OHUI (nakładanej na noc) delikatne linie pod oczami się już prawie rozprasowały, a skóra ładnie nawilżyła. Tandem ten naprawił szkody wyrządzone przez długotrwały stres i brak kosmetyków przez 2 miesiące. Moi wybawcy :D 
Nakładam go nie tylko pod same oczy ale też i wokół - wszędzie tam, gdzie mogą sięgać przyszłe zmarszczki mimiczne.

3) Potem przychodzi czas na krem przeciwsłoneczny - aktualnie jest to Sofina Perfect UV White Protect, która genialnie matuje moją tłustą skórę na cały dzień - niestety, coś za coś. Muszę ją za to porządnie nawilżać na noc. Staram się go szybko zużyć bo jesień oznacza nadejście suchego powietrza, a więc będę wkrótce potrzebowała bardziej treściwego zamiennika.
I to by było na tyle, czasem dorzucam lekki makijaż ale jedyną azjatycką rzeczą, którą mam w kolorówce jest wodoodporna kredka do oczu Clio Gelpresso w odcieniu 12/Gold Shine. Póki co, nie użyłam jeszcze ani razu, więc bez komentarza.

W dni, kiedy nie wychodzę z domu, nie nakładam nic albo ewentualnie coś nawilżającego czy też lekko złuszczającego/rozjaśniającego. Ale akurat tych rzeczy używam też na noc, więc o tym następnym razem.

W ciągu tygodnia stosuję, w razie potrzeby, Ginvera Nutri White Marvel Gel 

albo, w celu mocniejszego 'ścierania', Cure Natural Aqua Gel

Mam też swój cotygodniowy rytuał:
1) Po usunięciu ewentualnych niedoskonałości, stosuję glinkę Lioele Pore Clean & Tightening Pack 
 
2) Następnie maseczkę wybielającą/rozjaśniającą, aktualnie Tony Moly Tomatox

3) Potem przychodzi czas na płatki pod oczy, w tym momencie są to Muji, z którymi można samodzielnie kombinować.

4) No i na przyjemny koniec - maseczka My Beauty Diary - mam kilka rodzajów, więc wybieram taką, której akurat potrzebuje moja skóra (chociaż prawie wszystkie działają tak samo). 


wtorek, 1 października 2013

Magazyn ViVi - propozycje jesień/zima 2013/2014 - wydanie wrzesień 2013

Dzisiaj o czymś nieco odbiegającym od kosmetyków, ale niezbyt daleko ;)

Będąc w Londynie, ma się w miarę łatwy dostęp do japońskiej prasy z pomocą co najmniej dwóch sklepów przy Piccadilly Circus - nie byłabym sobą, gdybym w tę stronę nie podreptała, co by nabyć najnowszy numer jednego z popularnych w Japonii magazynów modowych. 
Teraz żałuję, że nie kupiłam więcej.
Moda to jedna z wielu rzeczy, która mnie interesuje - staram się być na bieżąco i lubię oglądać magazyny, czy też zdjęcia w internecie, które mogłyby mnie zainspirować. Tym bardziej, że brak mi nieco kreatywności i robię wszystko, żeby ją u siebie na różnych polach życiowych wykształcić. 

Bardzo lubię londyński styl - często w metrze czy na ulicy widziałam niesamowicie ciekawie ubrane dziewczyny i moim zdaniem bije to na głowę styl reszty krajów czy też miast ale japońska moda.... to jest coś. Coś kompletnie odbiegającego od wszelkich standardów. 

Tego lata miałam okazję współpracować z japońskimi dziewczynami i w myślach aż wzdychałam z zazdrości, widząc ich niesamowicie dziewczęce/kobiece stroje, pełne falbanek, koronek, zakolanówek, bluzeczek w groszki, sweterków, itp. Nie mówiąc już o ślicznych stylizacjach, wszystko harmonijnie współgrało. Wydawało się przy tym, jakby nakładały te ciuchy na siebie, przypadkowo otrzymując świetnie wyglądający zestaw - w przeciwieństwie do niektórych osób, po których przestylizowanym stroju widać, że spędziły co najmniej 2 godziny przed szafą, wypróbowując wszystkie możliwe kombinacje.
Nie lubię za bardzo stylu ubierania się w naszym kraju, gdzie dominują szaro-bure kolory i poważne stylizacje (tak, oczywiście są wyjątki ale to ciągle nie to, o co mi chodzi). Brakuje mi w sklepach ciuchów w stylu bardziej dziewczęcym i ultra-kobiecym, niestety pod naszą szerokością geograficzną chęć ubierania się w ten sposób jest zazwyczaj krytykowana i wyśmiewana jako "dziecinna".  Już widzę reakcje przechodniów, jak tylko odważyłabym się założyć zakolanówki....
Ale wszystko ma swoją ciemną stronę - ostatnio znajoma Japonka powiedziała mi, że jej krajanki zazwyczaj nie grzeszą pomysłowością i nierzadko... kopiują stylizacje prosto z magazynów. Ponadto panuje tam presja (przynajmniej w niektórych kręgach) na nieustanne podążanie za modą - jej własny brat wydaje miesięcznie fortunę na ciuchy, z których większość z nich założy parę razy, a potem lądują na dnie szafy @.@

No dobra, wyżaliłam się i pomarudziłam :p, to przejdźmy do rzeczy.
Póki co, mogę sobie powzdychać do zdjęć i pomarzyć o niektórych ciuchach.

Jak się okazuje, magazyny, tak jak i komiksy, czyta się od prawej do lewej (tak tak, otwiera się z lewej).

Mamy tu także gwiazdki prezentujące modę, jak choćby jedna z moich ulubionych piosenkarek, Miliyah Kato (加藤 ミリヤ).


Reklama tuszu Canmake.


....a tu inny od Majolica Majorca. 

Stylowe szorty z naszytą koronką.



Środkowa stylizacja *-*  Co ja bym dała za ten top...

Ciekawe szorty i spódniczka.


Propozycje makijażu.


Różne style grzywki.



Letni, świeży makijaż.


A co Wy sądzicie o stylu ubierania się Polek? Zmieniłybyście coś? Co Wam się podoba (lub nie) w japońskiej modzie? Ciekawi mnie Wasz punkt widzenia :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...