wtorek, 3 grudnia 2013

Shiseido Ma Chérie Air Feel Shampoo [recenzja+skład]

Właśnie się zorientowałam, że blog ma już roczek! :D Wystartowałam z (troszkę naiwnym) założeniem, że będę pisać raz na 2 dni ale....ciężko mi się czasem zmobilizować bo nie mam weny/ czuję się jak flak/nie mam czasu, dopisz/domaluj co chcesz ;) Mam nadzieję jednak, że przez cały następny rok będzie mi się tak udawało organizować sobie czas, żeby częściej coś naskrobać bo nie piszę tak często, jak bym chciała. Może nie aż raz na 2 dni ale choćby 2~3 razy w tygodniu...
A teraz przejdźmy do konkretów :)

[Podany skład dotyczy wersji na rynek japoński. Inne wersje mogą się nieznacznie różnić składem.]
SKŁAD/INCI: Water, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Dipropylene Glycol, Sodium Lauryl Glycol Carboxylate, Sodium Chloride, Polyquaternium-10, Propyltrimonium Chloride Acrylamide/Dimethylacrylamide Copolymer, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydroxyethyl Urea, Lactic Acid, Urea, Sodium Lactate, Glutamic Acid, Inositol, Honey Extract, Hydrolyzed Wheat Protein, Wine Extract, Hydrolyzed Wheat Starch, PEG-2 Laurate, Citric Acid, Disodium EDTA, PPG-70 Polyglyceryl-10-Ether, Ammonium Lactate,  Butylene Glycol, BHT, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Fragrance, CI 17200 (Red 227), CI 19140 (Yellow 4). 

Japońskie kosmetyki to oczywiście nie tylko produkty do pielęgnacji cery czy kolorówka - bohaterem dzisiejszego postu będzie więc szampon ;D Szampon jest z firmy Shiseido i należy do linii Ma Chérie. Linia ta jest bardzo popularna wśród azjatyckich blogerek i można znaleźć mnóstwo recenzji na temat tych produktów - ceny są niewygórowane, z dostępnością na terenie Azji również nie ma problemu. 
Zadaniem szamponu z tej linii jest nadanie fryzurze objętości i lekkości, a także nawilżać dzięki zawartym w nim ekstraktom z miodu i wina. Zawiera również kwas mlekowy i mocznik.
Szampon kupiłam w słodziachnym mini-zestawie z odżywką na e-bay (po 50ml każde) bo tak już mam, że wolę najpierw zaopatrzyć się w próbki. Wygląda tak:

  
Pierwszą rzeczą, która rzuca się w.... nos po otwarciu opakowania to owocowy, świeży zapach. Szampon jest przejrzysty, o lekko różowym zabarwieniu.

 
Wystarczy niewielka ilość, dobrze się pieni i nie powoduje plątania się włosów podczas mycia. I ten zapach... ^^ Tyle, że bez odżywki ani rusz bo inaczej włosy będą się niemiłosiernie elektryzować;  z rozczesywaniem też lekki kłopot. 
Co mi się podoba, to, że szampon nie tylko spełnia obietnicę większej objętości ale też świetnie nadaje się do przetłuszczających się włosów - jeszcze drugiego dnia wciąż są świeże u nasady przez cały dzień i lekko napuszone. A nie podoba mi się to, że bezlitośnie ściąga kolor z włosów farbowanych, no i w kwestii rzekomego nawilżania też nie ma się czym zachwycać.

Tak swoją drogą, jakby ktoś wreszcie wymyślił szampon, który jednocześnie przedłuża żywotność koloru oraz nadaje objętość, to ja zostałabym wierną klientką.

Zapach: świeży, owocowy
Cena: 200ml - 16zł (rakuten); 500ml - 28zł (rakuten); 380ml opakowanie uzupełniające - 21zł (rakuten)

2 komentarze:

  1. Mnie marzyła się seria Tsubaki i obecnie używam Head Spa :-) Ale jak najbardziej o Ma Chérie Air Feel też mi się marzy :-) I pewnie w końcu dopadnę go w swoje łapy :-)
    Jeszcze ta seria na porost włosów za mną chodzi ;-) Dobrze, że piszesz o nim pozytywnie, bo moje przetłuszczające długie włosy właśnie takie szamponu potrzebują :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi się marzyła seria Tsubaki i właśnie skończyłam odżywkę Damage Care a teraz będę zamawiać Shining ^^

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...