wtorek, 22 lipca 2014

Nivea Sun Protect Plus Waterproof UV Milk SPF50/PA++++ [recenzja+skład]

[Podany skład dotyczy wersji na rynek japoński. Inne wersje mogą się nieznacznie różnić składem.]
SKŁAD/INCI: Water, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Zinc Oxide, Neopentyl Glycol Dicaprate, Trisiloxane, Alcohol Denat., Isononyl Isononanoate, Butylene Glycol, Dimethicone, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Glycerin, Diethyloamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, PEG-10 Dimethicone, Polymethylsilsesquioxane, C12-13 Alkyl Glyceryl Hydrolyzed Hyaluronate, Phellodendron Amurense (Amur Cork) Bark Extract, Ethylhexyl Triazone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Hydrogen Dimethicone, Acrylates/ Dimethicone Copolymer, Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, BHT, Phenoxyethanol.

Lubicie upały? Ja jestem zmarzluchem i nie znoszę zimy, więc gdy nastaje wiosna, czekam z niecierpliwością na ciepłą lub upalną wręcz pogodę. Nie lubię klimatu w naszym kraju, przygnębia mnie zimno, które jednak panuje u nas przez dobre ponad pół roku, ciężkie warstwy ubrań w zimie i ponura pogoda. Dlatego teraz jestem w siódmym niebie :))) Niedawno gdzieś w polskich internetach przeczytałam czyjąś wypowiedź, że "przecież 99% ludzi nie znosi upałów i trzeba być nienormalnym, żeby je lubić". Pozostawię wypowiedź wszechwiedzącego znawcy ludzkości bez komentarza ale znam w swoim otoczeniu co najmniej kilka osób, które również lubują się w upałach.

No więc gdy nadeszła wiosna i skończył mi się ostatni filtr, pobuszowałam w sieci w poszukiwaniu nowego. Wybór padł na..... japońską Niveę :D, tak przekornie i z ciekawości. Znając polską wersję ich gęstych, lepkich filtrów do ciała, liczyłam na to, że dostosowują się do wymogów azjatyckiego rynku i że ich kremy do ochrony przeciwsłonecznej są tam równie lekkie. Niby tak, ale..... ale.
Produkt zamknięty jest w plastikowym, 40-mililitrowym opakowaniu z wygodną nakrętką. Nie widać przez niego, ile emulsji już ubyło ale gdy ustawimy go "pod światło", udaje się to bez problemu. Gdy się już pozbyłam nakrętki, poczułam alkoholowo-chemiczny zapach.  Średnio przyjemny ale na skórze i tak go za bardzo nie czuć.

Jak sporo innych kremów z filtrem, Nivea ma w środku kuleczkę, musimy więc energicznie potrząsnąć opakowaniem przed wydobyciem filtra. Produkt okazuje się być nieco (to tylko pierwsze wrażenie!) oleistą emulsją, ciut bardziej gęstą, niż inne japońskie filtry, z którymi miałam do czynienia.

A teraz o tym jak się sprawdził.
Nałożyłam go na twarz i stwierdziłam, że jest chyba sporo bardziej oleisty, niż mi się na początku wydawało. Rozprowadza się łatwo ale jest dosyć "ciężki", czuć go na skórze i przeszkadzało mi to. Nieźle się musiałam naklepać po twarzy za każdym razem, ponieważ tuż po chlapnięciu produktu na facjatę wyglądałam, jak bardzo mocno świecąca latarnia. Po jakichś 2 godzinach klepania ;) efekt był niewiele lepszy, i nawet po zostawieniu go do całkowitego wchłonięcia - też nie. Olej z filtrem po prostu. Wspomnę tylko, że żaden BB się na nim nie zdołał długo utrzymać, a kilka godzin później to już była latarnia z reflektorami w asyście.
Tuż po zaaplikowaniu na skórę wygląda tak:

Nivea po prawej, z lewej - czysta skóra.

Pierwsze zdjęcie najlepiej oddaje ten widok :D No i po kilku godzinach wszystko na filtrze spływało jak błoto po deszczu. A do tego - niestety - zapycha niemiłosiernie pory.

Stwierdziłam, że nie mogę wychodzić do ludzi z reflektorem na twarzy i czym prędzej kupiłam niebieski Hada Labo a Nivea poszła na szyję i dekolt. Tu sprawdziła się nieco lepiej - po nałożeniu i wchłonięciu nadaje skórze ładnego, delikatnego blasku, który ani trochę nie wygląda na tłusty. Jednak wciąż pozostaje ten lepki, oklejający skórę niczym folia, film. Być może jest tak dlatego, że filtr ten jest odporny na działanie potu, sebum i wody.
Dzisiaj mi się skończył i więcej nie kupię. Japońska blogerka kosmetyczna Ratzilla rekomenduje krem z tej serii jako filtr do ciała ale skoro emulsja (z założenia produkt o lekkiej konsystencji) jest takim olejem, to wolę nie wiedzieć, jaki jest krem....


Konsystencja: typowo emulsyjna ale dosyć oleista
Efekt: "latarnia", bez dwóch zdań
Cena: ok. 21zł (rakuten), ok. 45zł (ebay)
Pojemność: 40ml

25 komentarzy:

  1. Szkoda, że słaby- filtry to dranie;) To może przez ten sylikon zaraz po wodzie?- chociaż ten jest niby lotny, a reszta dziadów na końcu składu... No i nie rozumiem alko.- ale to też częste niestety, chyba nawet szczególnie w tzw. lekkich emulsjach;) Któryś filtr z Hada Labo muszę spróbować- ma bardzo dużo pozytywnych opinii- nawet takich przy okazji opisu jakiegoś kosmetycznego bubla, jak tu u Ciebie:) Teraz (karmie dzieci) muszę się trochę wstrzymać z filtrowymi eksperymentami na większą skalę, bo większość (powyższy nivea też) ma ten nieszczęsny Ethylhexyl Methoxycinnamate, który ma wątpliwą reputacje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie byłam pewna, że będzie suchy w kończeniu, jak zobaczyłam alko w składzie - a tu takie coś!

      Z dwóch filtrów HL polecam bardziej niebieski, jeśli masz tłustą cerę. Trzyma mat lepiej przez cały dzień ale oczywiście nie taki brzydki, płaski, tylko z efektem lekko nawilżonej, promiennej cery :) Spodobał mi się bardziej niż biały, który w Polsce był świetny ale nie zdał egzaminy w Anglii, gdzie jest bardziej wilgotny klimat.

      Dokładnie, wątpliwa ta jego reputacja ;) A filtrów mineralnych możesz używać, czy w ogóle unikasz?

      Usuń
  2. Nie wiem czy do mojej tłustej cery taka oleista konsystencja by się nadała;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam właśnie tłustą, więc powiem Ci: na bank nie ;)

      Usuń
  3. A bo to wersja dla "aktywnych" co plywaja, biegaja, sporty w upale uprawiaja. Nie nadaje sie pod makijaz. Nie dziala jako baza pod makijaz ( w przeciwienstwie do niektorych HL, i innych filtrow, ktore dubluja jako bazy). Tutaj producent ostrzega jasno i wyraznie, ze to tylko dla powaznej, dlugotrwalej ochrony przed sloncem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak podejrzewałam....Orientujesz się, czy wszystkie poto-, sebum- i wodoodporne są takiej cięższej konsystencji?

      Usuń
  4. Hmmm... jesli chodzi o lekkie i wodoodporne, to Raios w spray'u jest ponoc dobry. Ale sama nie wiem, nie probowalam. Pisza, ze mozna uzywac na cialo i na twarz i nawet na wlosy, wiec wydaje mi sie, ze konsystencja powinna byc bardzo lekka. SPF50 PA++++ oczywiscie. Cena jakies 17 dolcow za puszke.
    O ile dobrze pamietam, to Orezo jest wodoodporne, i nie byl az taki tlusty. Choc do najlzejszych tez nie nalezal.
    Pomyzialam sie dzis z ciekawosci ta Nivea i Orezo byl zdecydowanie lzejszy. Ale nie widzialam go dzis w sklepie, wiec nie dam sobie glowy uciac, czy tegoroczna wersja jest odporna na wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok, dzięki bardzo za odpowiedź :)

      Usuń
    2. A i jeszcze jedno. Chcesz koniecznie wodoodporny? Bo wiekszosc jest potoodporna i sebumodporna. Ale klasycznie wodoodporna nie jest.

      Usuń
    3. Nie, po prostu byłam ciekawa :)

      Usuń
  5. Ja się wahałam czy kupować Biore, Anessa czy właśnie Niveę japońską i stwierdziłam że po bardzo przykrych przejściach z kosmetykami do twarzy marki Nivea nie ma takiej siły, która by mnie do ich użytkowania zmusiła XD
    Na razie zostaję przy Biore i nie narzekam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Nivei tez juz nie tkne :3 Przymierzam się od jakiegoś czasu do kupna Anessy ale zawsze kupuję coś innego xD

      Usuń
    2. Jak ja chcę kupić filtr, to zazwyczaj wtedy ten którego najbardziej chcę - nie ma XD
      Myślałam też o Allie :-)

      Usuń
    3. Prawo Murphy'ego xD

      Ja przeglądałam ofertę Allie ale coś mi się w składach nie podobało, tylko nie pamiętam, co. Chyba to, że są wyłącznie filtrami chemicznymi (?)

      Usuń
  6. Sprawdz czy sklad filtru Nov Ci odpowiada. Wlasnie uzywam, mysle, ze by Ci podpasowal.
    Allie zmienilo sklady w tym roku, i trochu formula jest inna. Bardziej jedzie alkoholem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedawno przekopałam stronę ratzilli w poszukiwaniu filtrów wyłącznie mineralnych i znalazłam kilka fajnych z wysokim spf i pa, między innymi właśnie Nov UV Shield Ex :)

      Usuń
    2. Wlasnie tego uzywam! Nov UV Shield EX SPF50+ PA++++ moj nowy ulubieniec :-)

      Usuń
    3. No to super :) A powiedz mi, czy próbowałaś już tego?: http://www.ebay.pl/itm/371019207597?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1423.l2649. Czaję się na niego od jakiegoś czasu ale nie wiem, jakie ma wykończenie - bardziej suche, matowe (typu sofina) czy emulsyjne (coś w stylu białego hada labo)?

      Usuń
    4. Myzialam sie tym z sklepie. Nie przekonalo mnie. Tluste i nieprzyjemne. Ale pomyziam sie jeszcze raz jutro, dla pewnosci dlaczego tego nie lubilam.

      Usuń
    5. O, będę niezmiernie wdzięczna :)

      Usuń
    6. Ok, wykonczenie jest bardziej emulsyjne. Nawilzajace wrecz. Moze sie nie sprawdzic na skorze mieszanej i def nie na tlustej. Na normalna i sucha bedzie ok. Ale trzeba dac mu kilka minut, zeby sie zupelnie wchlonal. Zostawia tez maly "sheen" i ma ciut "dewy" wykonczenie.

      Usuń
    7. Serdeczne dzięki za cenne info :)

      Usuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tym produktem, ale po opisie stwierdzam tylko 'Oj nieee' Takie oleje-filtry to nie dla mojej cery ;) Aktualnie używam matującego vichy i tez nie rozumiem o co tyle szumu; po wypróbowaniu kilku azjatyków mam może zbyt wygórowane wymagania..?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To normalne, że ma się po nich wymagania :))) Ja już do innych na pewno nie wrócę :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...