poniedziałek, 17 lutego 2014

Mizon Original Skin Energy Peptide 500 [recenzja+skład]



SKŁAD/INCI: Water, Copper Tripeptide-1, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Beta Glucan, Caprylyl Glycol, Ethylhexyl Glycerin, Tropolone, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Adenosine, Human Oligopeptide-1, Palmitoyl Pentapeptide-4, Acetyl Hexapeptide-8, Pentapeptide-13, Disodium EDTA.

Przyszedł czas na podsumowanie kosmetyku, którego używałam przez ostatnie 3 miesiące, a mianowicie ampułki Mizona z peptydami na pierwsze oznaki starzenia. W założeniu ampułka ma zlikwidować drobne linie i dopiero formujące się zmarszczki mimiczne. Kompleks 5 peptydów (w 45% stężeniu), adenozyna oraz EGF redukują zmarszczki, wzmacniają naskórek, pobudzają skórę do produkcji kolagenu oraz chronią przed wpływem środowiska; kwas hialuronowy dogłębnie nawilża oraz uelastycznia. Ampułka jest częścią serii składającej się w sumie z czterech produktów - każda z nich "celuje" w inny problem ze skórą; do wyboru mamy jeszcze: z kwasem hialuronowym, kolagenem oraz z wyciągiem z ....łożyska (nic nowego w azjatyckiej pielęgnacji ale mnie osobiście obrzydza)

Kosmetyk zapakowany jest w pudełeczku, w którym znajdziemy też osobno pipetę. Buteleczka fabrycznie zamknięta jest białą zakrętką - nie wiem, czemu to wspomniana pipetka nie zamyka ampułki bo zakrętka i tak na zawsze zostaje pogrzebana w kartoniku ;) Według mnie, zbędny element.

Producenci chyba starali się uczynić opakowanie tak higienicznym, jak to tylko możliwe bo
w otworze znajduje się plastikowe zwężenie, przez które pipeta przechodzi z delikatnym oporem. Sama pipetka działa bez zarzutu. Mogę się jedynie przyczepić do tego, że gdy na dnie zostało już niewiele płynu, musiałam nabierać porcje, nalewając sobie kosmetyk na dłonie - rurka jest trochę za krótka i nie sięga do samego dna.



Kosmetyk jest bezzapachowym, przezroczystym, wodnistym płynem. Bardzo łatwo się go nakłada i wklepuje, szybko się wchłania (do matu). Nie lepi się, nie pozostawia żadnego "filmu" na skórze. Miłym zaskoczeniem dla mnie było to, iż znacznie ogranicza wydzielanie się sebum (podobnie, jak wspomniany na blogu YE Effector) w ciągu dnia. No i zastępował mi niejako tonik z kwasem hialuronowym, na którego w tym czasie nie mogłam sobie pozwolić ze względów finansowych :/


Prawa połowa dłoni po wklepaniu produktu - całkowity mat ;)
No, a efekty? 
Muszę przyznać, że efekty stosowania naprawdę widać. Co prawda, wymaga to trochę czasu - ja zauważyłam pierwsze oznaki tego, że coś się zmienia dopiero ok. trzeciego, czwartego tygodnia stosowania, potrzeba więc trochę cierpliwości. Jednak czekanie zdecydowanie się opłaca - moje drobne linie pod oczami wyraźnie się zmniejszyły, skóra jest zregenerowana, elastyczna i nawilżona. Częstotliwość, z jaką stosowałam ampułkę, to 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Trzeba było zastosować dawkę uderzeniową, a poza tym jest zima, suche powietrze, do tego kaloryfery grzeją, a więc nawilżenia pod oczami nigdy dość!

Konsystencja: wodnista
Zapach: brak
Efekt: matowy, wchłania się całkowicie bez uczucia lepkości
Cena: 41~57zł (ebay) (gmarket)
Pojemność: 30ml 

21 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie opakowania z pipetkami. Szalenie mi się podoba Twój nagłówek. Ta zieleń jest taka energetyzująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że kiedyś przy zakupach na GM przyglądałam się temu produktowi i jakoś nie mogłam się zdecydować. Fajni, że spełnia swoje zadanie i może być nawet ciekawą propozycją dla mnie, choć na razie testuję coś zupełnie innego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kończę parę produktów z Aqua Label Moisture z Shiseido ;-)

      Usuń
    2. Aha, myślałam, że coś z peptydami ;P

      Usuń
  3. Używałam już serum ślimakowego Mizona i byłam zadowolona. "Zielonka" ląduje na liście zakupowej. Myślę jeszcze o serum z kolagenem z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie leci wersja z kwasem hialuronowym:)
      Sylwia

      Usuń
  4. Peptydy miedzi na 2gim miejscu, ładnie naprawę. Kiedyś o tym mazidle myślałam, ale nie znałam składu i jakoś tak poszło w zapomnienie, teraz już wiem, że koniecznie kupię jesienią lub zimą, bo trzeba uważać żeby nie łączyć z wit.C jednak, a u mnie lato bez wit.C się nie liczy;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów! :O Nie można tego łączyć z wit.C o_o? Bo ja łączyłam przez cały czas używania tego produktu...

      Usuń
    2. Zainteresował mnie ten komentarz, bo czaję się i na te peptydy Mizona i na witaminę C... poszperałam więc i wychodzi na to, że witamina C i miedź są tzw. antagonistami wchłaniania i blokują się nawzajem. Codziennie uczę się czegoś nowego^^
      Swoją drogą ciekawe jaki byłby efekt gdybyś stosowała ten preparat samodzielnie skoro z witaminą C się sprawdził :)

      i kusi mnie to łożysko... :P

      Usuń
    3. No masz D: A gdzie takie info znalazłaś? Bo ja już przypadkiem (!) nie raz natrafiłam na informacje, że nie wolno łączyć różnych rzeczy typu wit.C + kwasy AHA/BHA, i zastanawiam się, czy gdzieś jest jakieś kompendium wiedzy na ten temat w internecie....

      Usuń
    4. Tu masz na szczęście chelator na końcu: Disodium EDTA, ale lepiej metali nie łączyć z wit C generalnie, bo wtedy mogą wręcz sprzyjać oksydacji... Dla mnie najlepszym źródłem takich ciekawostek jest to forum: http://www.laboratoriumurody.pl/forum/
      P.S. Sprawiłam sobie tego Mizona- nacieram się i czekam... peptyd miedzi musi działać :)

      Usuń
    5. Dziękii serdeczne za informacje :)

      Usuń
    6. Czy działanie peptydu miedzi również będzie blokowane jeżeli petyd naniosę wieczorem, a wit. C rano?

      Usuń
    7. Jeśli umyjesz twarz, to nie. Działanie jest blokowane tylko wtedy, gdy nanosi się je jednocześnie.

      Usuń
  5. Googlowałam w ciemno, "peptydy miedzi i witamina C". Znalazłam na Laboratorium urody wątek o peptydach miedzi: http://www.laboratoriumurody.pl/forum/peptydy-miedzi-copper-peptides-ghk-cu,t10936.html i tam jest napisane "nie laczymy z witamina C, co chyba jest jasne.", chociaż nie piszą dlaczego (przecież jasne, nie? :P), googlowałam więc dalej i znalazłam kilka stronek (np. http://www.multicode.pl/antagonizm-wchlaniania ), głównie artykuły są na temat suplementacji, ale wychodzi na to, że na skórze zachodzi ta sama zasada ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Przydałoby się znaleźć jakąś stronę, na której zebrana jest lista takich wykluczających się składników w kosmetykach, bo inaczej skąd można wiedzieć....

      Usuń
    2. wiesz, zawsze można wspólnymi siłami szperać i stworzyć taką "bazę danych" :) (ja sobie tworzę coś takiego ze składnikami na kompie, co bym nie musiała googlować za każdym razem, bo spamiętać wszystkiego nie spamiętam). Początek już jakiś jest xD

      Usuń
    3. o czekaj, mam coś! http://leczeniepro.pl/dieta-nielaczenia-synergia-antagonizm/
      cała lista synergii i antagonistów, w prawdzie w diecie, ale część z tego znajdzie odniesienie w kosmetykach :) (przepraszam za spam, nie mogę edytować komentarzy :))

      Usuń
    4. Dzięki Ci, Pink Ninja!! :D Fajno, to ja też będę sobie taką bazę tworzyć :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...