Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skin79. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skin79. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 maja 2015

Japońskie i koreańskie kosmetyki - wybrane nowości wiosna 2015, cz.3

Z obiecanych kilku dni zrobiły się blisko 2 miesiące... Ostatnie problemy zdrowotne trochę mnie przybiły i nie miałam ochoty w ogóle funkcjonować, nie mówiąc o blogowaniu, a teraz po prostu nie mam czasu bo przygotowuję się do nowego wyzwania - tak więc najmocniej Was przepraszam za mega-opóźnienie. Ale wreszcie jest! Trzecia i ostatnia część o nowościach na rynkach kosmetycznych w Japonii i Korei. Część pierwszą oraz drugą można przeczytać TUTAJ i TUTAJ.

11. The Face Shop -  popularna marka koreańska oferuje m.in. coś wprost idealnego na lato - tudzież upalną wiosnę - a mianowicie Natural Sun Eco Ice Air Puff Sun SPF50/PA+++.
Jest to produkt typu 3w1: krem z filtrem, podkład oraz kosmetyk chłodzący. Otóż produkt ten, po nałożeniu gąbeczką umieszczoną w górnej części opakowania, ma dawać naszej skórze uczucie odczuwalnej temperatury zewnętrznej -5C. Ciekawe. Może wypróbuję. Kosmetyk nie zawiera produktów odzwierzęcych. Zawiera natomiast niacynamid (witaminę B3), a także oczyszczony ekstrakt z kiełków słonecznika i adenozynę plączące się gdzieś w "ogonie" składu.
Kolejną nowością jest krem z serii Blanclouding, White Moisture Cream.

Producent twierdzi, że skóra staje się o 90% bardziej nawilżona i o 85% gładsza po użyciu tego kremu. Kosmetyk ma także stopniowo rozjaśniać cerę. Zawiera pantenol, betainę, niacynamid, olejek z ziaren makadamia i ekstrakt z ziaren quinoa.
W serii tej znajdziemy również serum.
W sezonie wiosna/lato 2015 w ofercie TFS pojawił się też spory wybór odświeżonych wersji dotychczasowych kremów/spray'ów z filtrami (mają też chłodzące do ciała!), jak i całkiem nowe, np. Natural Sun Eco Super Defense Sun Cream SPF50/PA+++. Produkt zawiera 600µg ekstraktu ze słonecznika. Ekstrakt ten jest zresztą obecny w większości filtrów tej firmy.
 
Oprócz tego do wyboru mamy inne, m.in. mający ograniczać wydzielanie sebum, niezapychający porów lekki filtr w żelu Sebum Control Moisture Sun SPF40/PA+++, czy też filtr w kremie Power Long-Lasting Sun Cream SPF50/PA+++.
Przy okazji, nie dajcie się zmylić słowu "natural" w nazwach kosmetyków, które przedstawiłam - zawierają one choćby filtry chemiczne oraz inne składniki, które nie mają nic wspólnego z organicznymi ekoproduktami.  
Osoby z tłustą cerą może natomiast zainteresować Oil Control Water Cushion SPF50/PA+++ - przy okazji, ostatnio obserwuje się istny wysyp poduszek! Kosmetyk jest poto-, sebum- oraz wodoodporny, daje też chłodzący efekt na skórze. Do wyboru są 2 odcienie: V201 Apricot Beige oraz V203 Natural Beige.



12. Hada Labo - wiem, HL już było ale w międzyczasie pojawiła się edycja limitowana, Kiwamizu Lemon Lotion z dodatkiem witaminy C i o zapachu cytryny - nie mogłam tego przemilczeć :D
Jako, że jest to edycja limitowana, nie znajdziecie tego produktu na oficjalnej stronie HL.

13. Holika Holika - nie wiem, kto od kogo zerżnął ten pomysł, ale sami zobaczcie, gdzieś już to widzieliśmy.....

Krem BB Aqua Petit Jelly Ice Cooling BB SPF50/ PA+++. Też chłodzi. Też z gąbeczką. W dodatku ma właściwości przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające.
Ciekawostką jest też filtr o zabawnej nazwie Dazzling Sunshine Perfection Sun Block SPF50/ PA+++
Ciekawostką tą jest mianowicie, oprócz standardowych filtrów UVA i UVB, określony faktor RSF (Radical Sun Protection Factor). A cóż to takiego, zapytacie. Otóż faktor RSF to stosunek liczby wytwarzanych w skórze wolnych rodników w czasie, gdy jest ona chroniona filtrami do ich liczby wytwarzanej w sytuacji, gdy skóra jest wystawiona na bezpośrednie działanie słońca bez ochrony filtrów (zakłada się, że skóra została poddana zarówno w jednym, jak i drugim przypadku działaniu tej samej dawki promieni UV). Faktor ten ma różną wartość w zależności od zastosowanych w kosmetyku typów filtrów. Jest on używany w celu wzmacniania działania filtrów chroniących przed promieniami UVA, zmniejszając oksydację komórek skóry. W przypadku tego kosmetyku Holiki faktor RSF wynosi 42, co oznacza, iż w skórze "schowanej" za barierą tego kosmetyku zachodzi o 97.6% mniej oksydacji, niż w przypadku skóry bez ochrony filtrów. Zastrzega się, że dzieje się tak, gdy filtr regularnie reaplikujemy w ciągu dnia wg ogólnych zaleceń. 
Oprócz tego kosmetyk zawiera, uwaga, "Sunshine Pleasure Complex" (na stronie można znaleźć także wersję zapisywaną jako "Pleasur" - Engrish wciąż żywy :D), czyli kompozycję lilii, chabra bławatka, rumianku, róży jerychońskiej, róży alpejskiej oraz gardenii tahitańskiej, które koją i nawilżają cerę.
A jak komuś chłodku wciąż mało, może sobie go zapewnić także w nocy, kupując Skin & Good Cera Frozen Sleeping Pack.
Niestety, w tym przypadku cera schłodzi się tylko do -3.8C (cóż za precyzja pomiaru!). 
Ja dziękuję, postoję. Miałam niedawno próbki zwykłej wersji kremu Good Cera i stwierdzam, że kosmetyk można, za przeproszeniem, o kant d*** rozbić. Kiedyś wpadły w moje ręce także próbki z serii Caviar, które mnie tak koszmarnie wysypały, że musiałam cerę jeszcze ze 2 tygodnie leczyć. Tak więc do kosmetyków Holiki podchodzę z rezerwą bo najlepszej jakości one nie są.

Aqua Petit Jelly Ice Cooling BB 
Dazzling Sunshine Perfection Sunblock 
Skin & Good Cera Frozen Sleeping Pack 

14. Skin79 - koreański producent m.in. popularnych kremów BB, znany każdej początkującej entuzjastce azjatyckiej pielęgnacji, wypuścił niedawno na rynek maseczki płachtowe/ sheet masks. Do wyboru mamy: nawilżającą (fioletowa; z kwasem hialuronowym i olejkiem arganowym),  oczyszczającą (zielona), ujędrniającą (brązowa), odświeżającą (pomarańczowa) oraz wygładzającą (różowa).

Przy okazji możecie zauważyć, że producent zmienił czcionkę logo firmy. Kosmetyki Skin79 są jednymi z najczęściej podrabianych na świecie, dlatego też co jakiś czas kombinują a to przy opakowaniach, a to przy napisach.
Inną, moim zdaniem genialną, propozycją tejże firmy są 10 Seconds Mask.
Są to maseczki płachtowe nasączone tonerem (lotionem), emulsją oraz produktem typu essence. Idealne do użycia:
*gdy spieszymy się rano i nie mamy czasu nałożyć wszystkich produktów nawilżających po kolei przed wyjściem z domu, 
*do poprawek makijażu
*po ćwiczeniach/ siłowni
*podczas podróży
*do nawilżenia rąk.
W opakowaniu znajduje się 20 maseczek. Jak dla mnie, super pomysł!
Przypominam, że od niedawna mamy oficjalną stronę internetową Skin79 po polsku oraz stronę na facebooku.


15. Laneige - ta firma też już była w pierwszym poście ale w międzyczasie pojawiła się kolejna nowość, która mnie bardzo zainteresowała. Chodzi o Lip Sleeping Mask.
Moje usta generalnie nie wyglądają jakoś specjalnie dobrze przez większość roku, a jesienią oraz zimą to już prawdziwy koszmar. Nie noszę wtedy żadnych pomadek, a od tintów trzymam się z daleka bo wysuszone, popękane usta i odchodzące skórki nie wyglądają atrakcyjnie, a mimo nieustannego smarowania dobrej jakości balsamami ten błędny cykl nie ustaje aż do wiosny. Dlatego bardzo zainteresował mnie tenże produkt i mam zamiar go wypróbować. Jest to taki sleeping pack - tyle, że smarujemy nim usta na noc. Zawiera on ekstrakty z truskawek, malin, żurawin, borówek, jeżyn, itp., a do tego witaminę C. Ma za zadanie "rozpuszczać" suche skórki i wygładzać usta, kiedy my sobie smacznie (dosłownie, hehe) śpimy.


To by było na tyle :-) Które produkty ze wszystkich części serii najbardziej chcielibyście wypróbować?

niedziela, 27 lipca 2014

Skin 79 Super Plus Triple Functions Vital Orange BB Cream SPF50/PA+++ [recenzja+skład]

 
SKŁAD/INCI: Water, Titanium Dioxide, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl PEG/ PPG-10/ 1 Dimethicone, Arbutin, Sodium Chloride, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin, Glycine Soja (Soybean) Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Bertholletia Excelsa (Brazil Nut) Seed Oil, Hedera Helix (Ivy) Extract, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Lycium Chinense (Goji Berry) Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, Saussurea Involucrata Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolysed Collagen, Caviar Extract, Vitex Agnus Castus (Chaste Tree) Extract, Rosa Canina (Wild Rose) Fruit Extract, Hordeum Vulgare (Barley) Extract, Morus Alba (White Mulberry) Bark Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Camellia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Cornus Officinalis (Japanese Cornel) Fruit Extract, Portulaca Oleracea (Purslane) Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Pinus Sylvestris (Scots Pine) Cone Extract, Pinus Sylvestris (Scots Pine) Bud Extract, Avena Sativa (Oat) Kernel Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Equisetum Arvense (Common Horsetail) Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Thermus Thermophillus Ferment, Humulus Lopulus (Hops) Extract, Pearl Powder, Isoamyl P-Methoxycinnamate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Sorbitan Isostearate, Disteardimonium Hectorite, Dimethicone, Cetyl Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Trihydroxystearin, Triethoxycaprylylsilane, Isopropyl Myristate, Dimethicone/ Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Tocopheryl Acetate, Vinyl Dimethicone/ Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Butylene Glycol, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Palmitoyl Oligopeptide, Ceramide 3, Tocopherol, Retinol, Linoleic Acid, Propylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Ascorbic Acid Polypeptide, Ubiquinone, Trehalose, Hydrogenated Lecithin, Phytosphingosine, Lecithin, Cyclodextrin, Alcohol, Adenosine, Disodium EDTA, Methylparaben, Chlorphenesin, Propylparaben, Dehydroacetic Acid, Fragrance, Iron Oxides (CI77492), Iron Oxides (77491), Iron Oxides (77499). 

Już od dawna na blogu nie pojawiła się recenzja żadnego kremu BB, chciałabym więc dziś to nadrobić :) Zaczęłam używać tego pomarańczka bardzo dawno, bo 1.5 roku temu, a że poszedł wreszcie do kosza (ostatnie pół roku już tylko leżał w szufladzie) - zabrałam się za pisanie. 
Gdy krem mnie zainteresował, najpierw nabyłam próbki - byłam zachwycona, ponieważ wydawało mi się, że wreszcie znalazłam swój ideał kolorystyczny, którego po nałożeniu nie da się odróżnić na tle skóry. Co prawda na forach i blogach dużo dziewczyn pisało, że podkreśla suche skórki ale pomyślałam, że mam tłustą cerę, więc nie powinno być problemu a poza tym, pewnie wystarczy krem nawilżający pod spód i częsty peeling. Yhy.....
Tak więc kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, które prezentowało się tak (kartonik niestety wyrzuciłam dawno temu, więc zdjęcia nie będzie) :


Litery tworzące napisy "BB" oraz "Skin79" dosyć szybko zaczęły się ścierać - miała na to zapewne duży wpływ częsta wędrówka kosmetyku między szufladą, a torebką - aż starły się całkowicie. Nie jest to jednak oznaka, że produkt jest podróbką, jak niektórzy myślą. 
Zawartość wydobywa się z tego nieco ciężkawego, plastikowego opakowania za pomocą pompki, która jest złotego koloru i można się w niej przejrzeć, jak w lustrze. Jest to bardzo higieniczne rozwiązanie, natomiast wadą produktu jest niemożność sprawdzenia, ile go jeszcze w środku zostało. Zresztą na końcu i tak czeka nas mała niespodzianka, ale o tym później ;) Opakowanie jest zbyt nieporęczne, żeby go gdzieś ze sobą zabierać ale można kupić też wersję o połowę cieńszą (i dłuższą), a także małą tubkę - w sam raz na podróż czy do torebki. 

Producent obiecuje wyrównanie kolorytu cery - stąd arbutyna i najbardziej stabilna forma witaminy C w składzie; do tego filtry fizyczne oraz chemiczne o wysokich faktorach SPF i PA. Oprócz tego kosmetyk ma mieć działanie przeciwstarzeniowe dzięki zawartym w nim adenozynie, koenzymowi Q10, witaminie E, F, retinolowi (witaminie A) oraz ekstraktowi z zielonej herbaty (i wielu, wielu innych, jak widać ;p). 
Krem BB Skin79 Orange jest zdecydowanie jasnym, chłodnym beżem o delikatnie żółtym podtonie. Pachnie świeżo, delikatnie. Jest nieco gęstej konsystencji, nie leje się przez palce, dzięki czemu wygodnie się go nakłada.

W świetle dziennym.

Bezpośrednio w słońcu.
A teraz o moich wrażeniach z używania bebika. 
Krem jest nieco oleisty, nie jest lekki ale też specjalnie nie czuć go na twarzy. Mimo wszystko, nie zdecydowałabym się na noszenie go na twarzy latem. Po nałożeniu fajnie wtapia się w cerę, jednak po kilku godzinach zaczyna się rozwarstwiać tam, gdzie pojawiają się linie mimiczne, tzn. wokół ust, oczu i wzdłuż linii biegnących od nosa do ust, od mówienia i uśmiechania się w ciągu dnia. Nie ściera się beznadziejnie łatwo ale długodystansowym mistrzem w tej dziedzinie też nie jest. Jego wykończenie jest lekko matowe.

Kosmetyk na prawej połowie dłoni; światło dzienne.


Bezpośrednio w słońcu.
Jak się okazało, grzmiące o wybitnym talencie pomarańczka do podkreślania skórek blogerki i użytkowniczki miały rację ;) Że tak się wyrażę, cholernie podkreśla suche skórki, a nawet je wynajduje znikąd! Nieważne, że cera jest tłusta; nieważne, ile ton kremu nawilżającego nałoży się pod spodem; nieważne, czy codziennie będzie się złuszczać twarz i używać specjalnych szczoteczek do twarzy - skubany zawsze coś wynajdzie i wyeksponuje na samym środku nosa (gdzie indziej też) nawet, gdy niczego nie widać gołym okiem :| Bardzo frustrujące.
A. I okazało się, że odcień (mimo idealnego dopasowania, jak widać, na dłoni - a nałożony na twarz od szyi też mi się nie odcinał!) chyba nie do końca mi "leży", gdyż za każdym razem, kiedy miałam go na sobie, nawet zimą, słyszałam: "A co pani taka blada, chora pani jest?", "coś ty taka blada, dobrze się czujesz?", "wyglądasz jak trup", itp, itd.

Na plus mogę zaliczyć wysoki filtr - zawsze to dodatkowa ochrona wespół z filtrem pod spodem. No i dobrze pielęgnuje cerę - co wieczór po jego zmyciu widziałam poprawę jej stanu, była bardziej uspokojona i ujednolicona. Lepszy efekt był jedynie po Bio Essence Platinum. Nie zapycha porów.

A teraz obiecana niespodzianka na koniec :D
Użytkowniczki pełnowymiarowych kremów BB od Skin79 - gdy z pompki przestanie pewnego pięknego dnia lecieć Wasz kosmetyk, nie wyrzucajcie go. Bo jak go rozbierzecie na czynniki pierwsze, to Waszym oczom ukarze się taki osobliwy widok:

Może nie widać tego dobrze na zdjęciu ale co najmniej 1/4, jak nie więcej, zawartości wciąż jest w środku. Którą można spokojnie zużyć. 

Konsystencja: gęsta
Kolor: jasny, chłodny beż o żółtym podtonie
Zapach: świeży, delikatny
Krycie: pomiędzy średnim a mocnym
Efekt: lekko matowy
Cena/Pojemność: 56zł/40ml(korea depart), 68zł/40ml(ebay), 37zł/15ml(ebay), 25zł/3 x 5ml (ebay)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Nowe wersje kremów Skin79: Hot Pink oraz VIP Gold upgrade 2014

Firma Skin79 postanowiła odświeżyć nieco wizerunek swych dwóch flagowych kremów, które od tej pory będą się zwały VIP Gold Super Plus oraz Hot Pink Super Plus. Są również zmiany w składach - kremy zostały pozbawione parabenów.

Przyjrzyjmy się bliżej zmianom, jakie nastąpiły :)


Oprócz braku parabenów, producent obiecuje:
- matowe wykończenie bez efektu pudrowej maski i uczucia lepkości; bardziej naturalny efekt wykończenia (tylko Hot Pink)
- lżejszą formułę kremów
- brak efektu ciemnienia produktów po aplikacji
- eko-składniki
- wyrównanie kolorytu dzięki wyciągowi z aceroli
- wyższy faktor ochrony przez promieniami UV (SPF30)
- ulepszony efekt rozjaśniania cery
- ulepszony efekt zapobiegania i wygładzania zmarszczek
- promienną, gładką cerę.

Nowe opakowania wyglądają tak:
Hot Pink
VIP Gold
Zmiany pomiędzy nową, a starą wersją można porównać na zdjęciu tytułowym.
 

sobota, 31 maja 2014

Denko maj 2014

Ostatnimi czasy prawie wszystkie blogi oraz kanały YT biorą udział w tzw. "projekcie denko", co miesiąc prezentując zużyte kosmetyki. Postanowiłam do tego projektu dołączyć i ja :D
Przedstawię dziś, co udało mi się zużyć w miesiącu maju. A były to:

 Dokładnie 6 produktów. Przedstawię je Wam poniżej:

1) Liese Prettia w kolorze Royal Chocolat




Wstyd się przyznać ale mimo tego, że od roku farbuję włosy Liese, dopiero drugi raz pod rząd stosuję się do instrukcji x_x No i moja strata, bo dopiero teraz mogę się cieszyć pełnymi efektami. Rację miała AC, jak pisała, że kolor za każdym razem wychodzi inaczej ;p Rok temu, gdy moje włosy nie były jeszcze rozjaśnione, kolor wyszedł dokładnie, jak na opakowaniu (główny wskaźnik na drugim zdjęciu). Teraz - po uprzednim rozjaśnieniu odcieniami Glossy Brown i Marshmallow Brown - wyszedł troszkę jaśniej (ale ciągle tak samo, jak pokazuje opakowanie - 3 wskaźnik na ostatniej fotografii). Po trzymaniu się instrukcji okazało się, że nawet pokrywa siwe włosy w 100% ^^, wobec czego mogę teraz przebierać w odcieniach i bawić się nimi. Już nie mogę się doczekać kolejnej koloryzacji. Będę miała niezły dylemat, jeśli chodzi o wybór ;)

2) kremy BB - Skinfood Good Afternoon Peach Green Tea oraz Skin79 Orange Triple Functions

Wreszcie, po ponad roku czasu, wymęczyłam te kremy do końca ;p Czuję w związku z tym ulgę. Kupując Skin79 po wcześniejszym przetestowaniu próbek byłam przekonana, że wpasowuje się idealnie w moją karnację (porównując do szyi) - niestety, znajomi i rodzina pytali czy jestem chora bo "jesteś taka blada"................... Chyba jednak mi nie pasuje -_-'.
Skinfood z kolei jest niezbyt dobrej jakości, a ja nie lubię takich BB bo wymagają częstych poprawek.

3) próbki: pianka Shiseido Elixir Superieur (Moisture type II) oraz olej do demakijażu Shu Uemura Whitefficient

Piankę udało mi się dorwać za 9zł (pełne opakowanie kosztuje ok. 100zł?) na aukcji ebay u japońskiego sprzedawcy. 35g starczyło mi na całe 2.5 miesiąca! Uwielbiam pianki, są niesamowicie wydajne. Fajny produkt, jak będę kiedyś "przy kasie", to na pewno do niej wrócę. 
Olej natomiast był paskudnie wysuszający - a najgorsze, że używałam go akurat w zimie, jakby mało mojej cerze było suchego powietrza w tamtym czasie ;/ Starczył skubany na całą zimę, bo nie używałam go codziennie.

5) odżywka do włosów Shiseido Ma Cherie Air Feel
Właściwie to nie mam na jej temat do powiedzenia nic poza tym, że fajnie pachnie. Nic specjalnego.


Szczegółowe recenzje już wkrótce! :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Skin79 Scandal Rose&Vanilla BB Cream SPF50/PA+++ [recenzja+skład] [wycofano w 2014]


SKŁAD/INCI: Water, Titanium Dioxide, Cyclopentasiloxane, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipropylene Glycol, Cyclohexasiloxane, Phenyl Trimethicone, Zinc Oxide, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Arbutin, Sodium Chloride, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin, Isoamyl  P-Methoxycinnamate, Vanilla Planifolia (Vanilla) Fruit Extract, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Rosa Damascena Flower Water, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Extract, Mentha Piperita (Peppermint) Extract, Freesia Refracta Extract, Monarda Didyma Leaf Extract, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Bertholletia Excelsa Seed Oil, Hedera Helix (Ivy) Extract, Rosa Damascena Flower Oil, Rosa Gallica Flower Extract, Lycium Chinense Fruit Extract, Centella Asiatica Extract, Borago Officinalis (Borago) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Argania Spinosa Kernel Oil, Glycine Soja (Soybean) Oil, Simmondsia Chinensis, Vitex Agnus Castus Extract, Morus Alba Bark Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Cornus  Officinalis Fruit Extract, Lecithin, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract, Fragaria Chiloensis (Strawberry) Fruit Extract, Rubus Idaeus (Raspberry) Fruit Extract, Vaccinium Angustifolium (Blueberry) Fruit Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Pinus Sylvestris Cone Extract, Pinus Sylvestris Bud Extract, Oat Kernel Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Ribes Nigrum (Black Currant) Leaf Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Equisetum Arvense Extract, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Extract, Thermos Thermophillus Ferment, Humulus Lupulus Extract, Wheat/Flower Extract, Musa Sapientum (Banana) Fruit Extract, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Sorbitan Isostereate, Disteardimonium Hectorite, Dimethicone, Cetyl Dimethicone, Aluminum Hydroxide, Stearic Acid, Trihydroxystearin, Triethoxycaprylylsilane, Isopropyl Myristate, Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Butylene Glycol, Vinyl Dimethicone/Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Ceramide 3, Propylene Glycol, Ethylhexyl Palmitate, Tribehenin, Palmitoyl Oligopeptide, Tocopherol, Retinol, Linoleic Acid, Biosaccharide Gum-1, Ascorbic Acid Polypeptide, Hydrogenated Lecithin, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Betaine, Calcium Carbonate, Phytosphingosine, Caprylic/Capric Triglyceride, Cyclodextrin, Beta-glucan, Disodium EDTA, Adenosine, Alcohol Denat., Methylparaben, Chlorphenesin, Propylparaben, Fragrance, Iron Oxides (CI77492, CI 77491, CI 77499).

Taaak, lista składu robi wrażenie ;) Kremy BB Skin79 mają to do siebie, że zazwyczaj lista ich składników jest tak długa, jak stąd na księżyc i z powrotem. Połowa z tego to po prostu ekstrakty oraz wyciągi z roślin i owoców. Mamy tu m.in. tytułowe ekstrakty z wanilii i wodę z płatków róży damasceńskiej, wysoki filtr spf50 dzięki filtrom fizycznym oraz chemicznym, ekstrakty z chyba wszystkich owoców dostępnych w naszej (i nie tylko) szerokości geograficznej :p, olejek arganowy, rozjaśniającą arbutynę, a także w znikomych ilościach adenozynę, retinol, witaminy C i E, odbudowujące ceramidy i kwas hialuronowy

Krem ten dorwałam przy okazji rozbiórki (chociaż początkowo nie miałam zamiaru) i testowałam jakiś czas z różnymi kosmetykami pod spodem, aż się w końcu poddałam. Efekt każdorazowo beznadziejny.

Kolorystycznie Scandal Rose&Vanilla bardzo przypomina Skin79 Orange, jest od niego odrobinę ciemniejszy.


Tak wygląda w naturalnym, dziennym oświetleniu.
A tutaj w świetle słonecznym.
Pachnie - a jakżeby inaczej - różą (zbyt intensywnie, jak na mój gust) i wanilią (ledwo wyczuwalna).  Jest kremem o dosyć gęstej konsystencji, przez co wystarczy naprawdę niewielka ilość do pokrycia całej twarzy. 
Niestety, nie potrafi się do końca "wtopić" w skórę, pigment jest taki jakiś gruboziarnisty i BARDZO go widać. Nie wiem, jakim cudem to działa ale mimo lekkiego połysku, jednocześnie tworzy modelowy wręcz efekt suchej maski, jak najgorszy podkład. 

Tutaj wygląda całkiem, całkiem, z lekkim połyskiem ale na twarzy już nie jest tak pięknie...


Kryje średnio, całkiem przyzwoicie i, o dziwo, wytrzymuje 6 godzin zanim sebum daje się już we znaki.  I to by było tyle zalet pod jego adresem. Dalej jest już tylko gorzej: 
* okropnie podkreśla suche skórki, gdzie tylko się da
* ...i nie tylko skórki, ale również każdą najdrobniejszą linię na twarzy :|
* wygląda tra-gicz-nie, zbiera się w porach
* łatwo smuży i ściera się przy najdelikatniejszym muśnięciu.
Po pewnym czasie stało się jasne, że bez względu na typ produktu czy kremu przeciwsłonecznego pod spodem, efekt zawsze jest tak samo beznadziejny. 
Werdykt: jestem na nie. 

Konsystencja: dosyć gęsta
Kolor: jasny beż z żółtym podtonem
Zapach: dominuje róża, odrobina wanilii
Krycie: średnie
Efekt: lekki połysk, jednocześnie sucha maska
Cena: 73 (ebay)
Pojemność: 35g (35ml)

piątek, 15 listopada 2013

Skin79 Perfect UV Protection SPF50/PA+++ Sun Cream [recenzja+skład]

SKŁAD/ INCI: Water, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Ethylhexyl Salicylate, Dipropylene Glycol, Caprylic/Capric Triglyceride, Phenylbenzimidazole Sulfonic Acid, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Olivate, Glyceryl Stearate SE, Polyacrylate-13 , Sorbitan Olivate, Sodium Hydroxide, Tocopheryl Acetate, Dimethicone, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Camellia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Arctium Lappa Root Extract, Calendula Officinalis (Marigold) Flower Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Fruit Extract, Humulus Lupulus (Hops) Extract, Hypericum Perforatum (St.John’s Wort) Extract,  Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Saponaria Officinalis Leaf/Root Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Water, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Polyisobutene, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Polysorbate 20, Sorbitan Stearate, Disodium EDTA, BHT, Propylparaben, Butylparaben, Chlorphenesin, Methylparaben, Fragrance.
 
Przed wakacjami zakupiłam próbkę tegoż popularnego kremu z filtrami bo ciekawość wzięła górę i zachciało mi się spróbować innych niż zazwyczaj, zachwalanych kremów przeciwsłonecznych. No i dostałam za swoje, czyli znowu na mojej twarzy pojawiła się cała seria bolesnych, czerwonych gul, które nie chciały schodzić :/ Poza tym od początku podchodziłam do niego dosyć niechętnie bo zawiera tylko i wyłącznie filtry chemiczne (a więc bardziej szkodliwe, niż fizyczne) a ja staram się stosować fizyczne z  jednym, max dwoma chemicznymi w składzie - a najlepiej wcale.

Producent kremu obiecuje doskonałą ochronę przed UVA i UVB, kontrolę sebum i nawilżenie oraz lekką, niezapychającą konsystencję. Krem ma delikatnie żółtawy kolor i wyraźny, przyjemny, cytrynowy zapach - jednak nie nachalny, szybko się ulatnia. Jest lekko gęsty ale w miarę dobrze rozprowadza się po twarzy. Porów faktycznie nie zapycha, natomiast takich bolesnych gul już dawno nie miałam. W dodatku ciężko było się tego cholerstwa pozbyć - musiałam odczekać aż 1.5 tygodnia (i to z pomocą kosmetyków!), żeby łaskawie raczyły zniknąć. Odechciało mi się dalszych testów.

Bardzo szybko się wchłania i zostawia ledwo widoczny film, który nadaje cerze delikatny blask. Nie podkreśla suchych skórek, kremy BB trzymają się na nim świetnie przez cały dzień, nie warzą się. Przy nakładaniu ma się uczucie przyjemnego, lekkiego nawilżenia ale pamiętajmy, że filtry o tak wysokim spf mają właściwości lekko wysuszające i dlatego dobrze jest stosować coś nawilżającego pod spód, zwłaszcza zimą (dotyczy również tłustej cery). Osobiście latem nie używam niczego oprócz lotionu, ewentualnie czegoś z przeciwutleniaczami pod krem z filtrem, natomiast jesienią i zimą moja tłusta cera domaga się czegoś bardziej treściwego i zatrzymującego wilgoć w skórze. 
 
 
Nie wiem, na co w składzie moja skóra tak zareagowała ale z 40~50% azjatyckich kosmetyków, które próbuję, powoduje u mnie wysyp wodnistych wyprysków, tudzież bolesnych gul, więc proszę się tym nie sugerować ;) Tym bardziej, że większość opinii w internecie o tym produkcie jest bardzo pozytywna. Ale jak zawsze, dopóki się samemu nie wypróbuje, to się nie wie - dlatego nauczona doświadczeniem wolę zakupić próbkę, jeśli jest taka możliwość.

Konsystencja: lekko gęsta
Zapach: cytrynowy, szybko się jednak ulatnia
Efekt: delikatny blask, pół-mat
Cena: 35zł (ebay)
Pojemność: 43.5g (43.5ml)

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Skin79 Triple Functions Hot Pink BB Cream SPF25/PA++ (stara wersja) [recenzja + skład]

SKŁAD/ INCI: Water, Propylene Glycol, Cyclomethicone, Dimethicone, Titanium Dioxide, Isopropyl Palmitate, Talc, Butylene Glycol, Dicaprylate/Dicaprate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Dipentaerythrityl Hexahydroxystearate/Hexastearate/Hexarosinate, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Arbutin, Ethylhexyl Salicylate, Zinc Oxide, Magnesium Sulfate, Polyglyceryl-4 Isostearate, Adenosine, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Madecassoside, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Nelumbo Nucifera (Sacred Lotus) Flower Water, Triclosan, Ceramide 3, Cholesterol, Lycium Chinense Fruit Extract, Helianthus Annuus (Sunflower) Extract, Cornus Officinalis (Japanese Cornel) Fruit Extract, Hedera Helix (Ivy) Extract, Schizandra Chinensis Fruit Extract, Dimethicone/ Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Silica, Vinyl Dimethicone/ Methicone Silsesquioxane Crosspolymer, Portulaca Oleracea (Common Purslane) Extract, Piper Methysticum Leaf/Root/Stem Extract, Disteardimonium Hectorite, Trihydroxystearin, Glycosyl Trehalose, Aluminum Hydroxide, Aluminum Stearate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Methicone, Tocopheryl Acetate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ubiquinone, Hydrogenated Lecithin, Phytic Acid, BHT, Fragrance, Phenoxyethanol, Propylparaben, Methylparaben, Butylparaben, Iron Oxides.


Hot Pink to jeden z najpopularniejszych kremów BB na całym świecie i jest z pewnością znany wszystkim amatorkom azjatyckich mazideł :) Osobom, które dopiero zaczynają używać produktów tego typu, jest on często polecany do wypróbowania jako pierwszy. Niektórzy twierdzą, że Hot Pink jest "przereklamowany", niemniej jednak będzie on odpowiadał sporej ilości kobiet.  

Krem ten charakteryzuje się nieco ziemistym odcieniem i różowym podtonem, przez co może nie odpowiadać osobom o silnym żółtym podtonie oraz posiadaczkom bardzo jasnej skóry. Ma nieco gęstą konsystencję i jest dosyć "tłusty", więc może być odczuwalny na twarzy w ciągu dnia. Jego zapach jest delikatny, pudrowy, nienachalny.




Swatch w zimnym świetle.
A tutaj w świetle dziennym; widać różowy podton.
Posiadam cerę o lekko żółtym podtonie, a mimo tego Hot Pink całkiem dobrze wtopił się w skórę; jednak gdy porównałam twarz z szyją w świetle dziennym, to trochę się odznaczał.
Jak widać na poniższych zdjęciach, produkt zostawia lekko "tłusty" blask po nałożeniu - osobom z przetłuszczającą się cerą przyda się puder lub bibułki matujące w ciągu dnia.


Światło dzienne.
Zimne oświetlenie.
Ten krem BB ma dosyć delikatne krycie, wyrównuje koloryt cery ale nie przykrywa większych niedoskonałości. Dobrze trzyma się przez większość dnia, nie wymaga poprawek, nie podkreśla drobnych linii czy zmarszczek. Wygląda bardzo naturalnie na twarzy.
Nie jestem w stanie ocenić, czy faktycznie rozjaśnia stopniowo cerę (dzięki zawartej arbutynie), i czy zmniejsza drobne zmarszczki (dzięki adenozynie), gdyż użyłam tylko kilku saszetek. 
Najlepiej kupować go u sprawdzonych sprzedawców, gdyż jest jednym z najczęściej podrabianych BB na świecie.

Konsystencja: dosyć gęsta
Kolor: beżowy z różowym podtonem
Zapach: lekko pudrowy
Krycie: lekkie, naturalnie wyglądające
Efekt: "tłusty" połysk
Cena: 5g (5ml) - 15zł; 15g (15ml) - 30zł; 40g (40ml) - 56zł (korea depart) 
Dostępność: polskie i zagraniczne sklepy internetowe, ebay

Denko maj 2015

Miesiąc maj już minął (co prawda 2 tygodnie temu ale kto tam by się czepiał szczegółów), a zatem pora na kolejne denko. Zebrało się kilka r...