Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sleeping pack. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sleeping pack. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Laneige White Plus Renew Capsule Sleeping Pack [mini recenzja+skład]

SKŁAD/INCI: Water, Butylene Glycol, Alcohol Denat., Niacinamide, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Ascorbyl Glucoside, Camellia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Yeast Extract, 1,2-Hexanediol, C12-20 Alkyl Glucoside, C14-22 Alcohols, Glycerin, Dimethicone, Dipropylene Glycol, Bis-PEG-18 Methyl Ether Dimethyl Silane, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Cetearyl Alcohol, Squalane, Silica, Ethylhexylglycerin, Caprylyl Glycol, Pentylene Glycol, Polysorbate 20, Polysilicone-11, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Hydroxyethylcellulose, Carbomer, Tromethamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Fragrance. 

Zdaje się, że lato wreszcie zawitało do naszego kraju - oby trwało jak najdłużej! Będąc zmarzluchem, mam serdecznie dość wiecznego zimna. Słupki termometrów poszły w górę - znak, że czas na zmiany w pielęgnacji cery. Moją strategią na upały - zresztą generalnie na wiosnę i lato - są jak najlżejsze, a jednocześnie nawilżające kosmetyki, które jednak nie powodują świecenia się skóry i dają radę utrzymać sebum w ryzach. Od jakiegoś czasu szukałam lekkiej emulsji pod krem z filtrem (jak również tego ostatniego), która spełniałaby to zadanie na szóstkę. O dziwo, znalazłam i jedno, i drugie w miarę szybko :))) A co to jest? O tym już wkrótce :D 

Tymczasem przedstawiam sleeping pack z odświeżonej niedawno linii Laneige, White Plus Renew. Seria ta jest intensywnie reklamowana jako zestaw cudeniek do walki z wszelakimi przebarwieniami na cerze koloru żółtego, czerwonego oraz brązowego. Zawiera przełomowy ponoć składnik MelaCrusher, który ma te przebarwienia likwidować, a do tego rozjaśnić cerę o 2 tony w ciągu 5 tygodni. Jako, że kosmetyki Laneige tanie nie są (a moja cera tak je lubi...),  nabyłam mini-zestaw próbny (za 30zł na ebay), w którym znalazła się m.in. właśnie nawilżająca maseczka na noc. Stąd "mini-recenzja" bo użyłam jej tylko raz i specjalnie kupować nie będę bo szału nie ma ;) Zresztą sleeping pack to rodzaj kosmetyku, którego wystarczy użyć raz, żeby wiedzieć, czego się mniej więcej spodziewać. Jego głównym - często jedynym - zadaniem jest porządne nawilżenie skóry przez noc i jeśli zadowalających efektów rano nie widzę, u mnie taki produkt jest skreślony.


Głównymi składnikami tego produktu są:
- ekstrakt z zielonej herbaty
- ekstrakt z drożdży
- witamina B3 (substancja wybielająca, antyoksydant)
- pochodna witaminy C (niestety, nie najtrwalsza forma).
Capsule Sleeping Pack ma formę małej żelowej kuleczki, w środku której zanurzona jest dodatkowo emulsja. Ma pojemność 3ml.

Kiedy zobaczyłam tę żelową konsystencję, miałam obawy przed jego zastosowaniem. Praktycznie każdy kosmetyk o tejże konsystencji gwarantuje mi po zaledwie kilku godzinach od nałożenia twarz usianą mozaiką czarnych, grubych (sorry) zaskórników, które jakimś cudem zdołają wepchnąć się w każdy por w skórze. Zdecydowałam się go wypróbować ale byłam przygotowana na taki widok w lustrze ranem. 
Poniżej niewyraźne zdjęcie strzelone komórką podczas otwierania opakowania, z góry przepraszam za złą jakość. Niestety foty mieszaniny, która powstała, nie będzie ;) Mogę tylko powiedzieć, że wychodzi z tego lekko mleczna masa. Tak jak cała seria, ma bardzo przyjemny, świeży zapach.


Zawartość spokojnie wystarcza na całą twarz - rzekłabym nawet, że jest tego tyle, iż trzeba dowalać tu i ówdzie na siłę, co by resztek nie zostawić ;p Powstaje z tego całkiem gruba żelowa "kołderka". Nie ma jednak obaw, większość z tego ulotni się do rana ze względu na pokaźną ilość alkoholu w produkcie. 

Wstaję rano i co widzę w lustrze? Zdziwienie na własnej twarzy bo nie było ani jednego zaskórnika. Resztek produktu też nie mogłam się dopatrzeć, tak wysechł. Skóra nie wyschła ale nawilżona też nie była. Podsumowując - zadowolona nie byłam. 
Produkt ten może być jednak dobrym uzupełnieniem kuracji, jeśli ktoś ma cerę niepodatną na zapychanie (ja już nie będę ryzykowała, mimo niezłego pod tym względem wyniku) i stosuje całą serię.

Cena: 72zł (cena sugerowana przez producenta), 81zł (gmarket), ok. 100zł (ebay)
Pojemność: 16 x 3ml w opakowaniu




poniedziałek, 9 grudnia 2013

Missha Secret Recipe Soothing Cucumber Sleeping Mask [recenzja+skład]

SKŁAD/INCI: Water, Cucumis Sativus (Cucumber) Extract, Glycereth-26, Dipropylene Glycol, Alcohol Denat., Dimethicone, Cyclomethicone, Sodium Polyacrylate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Triethanolamine, Carbomer, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Trideceth-6, Hydrogenated Polycedene, Xanthan Gum, Portulaca Oleracea (Purslane) Extract, PEG-10 Dimethicone/ Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Benzophenone-5, Disodium EDTA, Butylene Glycol, Menthol, Glyceryl Acrylate/ Acrylic Acid Copolymer, Chlorphenesin, Methylparaben, Propylene Glycol, Fragrance, CI 47005 (Yellow 203), CI 42053 (Green no 3).

Jakiś czas temu zamówiłam coś od azjatyckiego cukru i w paczce oprócz zamówionej rzeczy znalazłam maseczkę nawilżającą na noc od Misshy, znanej koreańskiej firmy. Produkt należy do serii Secret Recipe, w której oprócz mazidła na noc z ogórkiem znajdują się również rozjaśniająca maseczka z ryżem (do spłukiwania) oraz oczyszczająca z warzywami (typu 'peel-off'). Cucumber Sleeping Mask zawiera 15% wyciągu z ogórka i ma za zadanie oczywiście nawilżać, koić oraz rozjaśniać zszarzałą cerę.

Jak tylko otworzyłam pokrywkę i powąchałam kosmetyk, to mina mi zrzedła bo ledwo ten zapach mogłam znieść, dziwny jakiś @.@ A ja ogórkowych i tak nie lubię, choćby były fajne. No ale jak już dostałam, to trzeba było dać jej szansę się wykazać ;p  



Opakowanie jest wygodne, miękkie i łatwo wydobyć z niego produkt. Konsystencja jest żelowa, bardzo gęsta i dlatego trochę 'tępo' się maseczkę rozprowadza. Jest zielonkawego koloru.





Tak więc jak już damy radę ją rozpaćkać na twarzy (a maseczka jest dosyć lepka), można się położyć spać, oczekując na poranne efekty stosowania. Najlepiej na stosowaniu tego sleeping pack'u wyjdą osoby, które leżą nieruchomo jak trup podczas snu bo produkt pozostaje na twarzy w takiej postaci, w jakiej go nałożyłyśmy (nie wchłania się nic, a nic) i brudzi poduszkę przy każdej możliwej okazji. A efekt na twarzy? Szczerze mówiąc, żaden.  Co nawyżej może pory lekko pozatykać, tak jak to było w moim przypadku. Dałam jej kilka szans ale nic się nie zmieniło, i naprawdę ciężko było mi wytrzymać z tym zapachem pod nosem. Nie jest to produkt godny polecenia. 


Konsystencja: żelowa, gęsta, lepka
Zapach: pseudo-ogórkowy
Cena: ~10zł (gmarket)
Pojemność: 120ml

sobota, 16 marca 2013

It's Skin Power 10 Formula GF Effector [recenzja + skład]


SKŁAD/ INCI: Water, Grifola Frondosa Mycelium Ferment Filtrate Extract, Butylene Glycol, Glycerin, Polyglutamic Acid, Methylparaben, Propylene Glycol, Carbomer, Triethanolamine, Caprylic/Capric Triglyceride, Chlorphenesin, Sodium PCA, Disodium EDTA, Urea, Atelocollagen, Mica, Ultramarines, Titanium Dioxide, Sodium Chondroitin Sulfate.


Dzisiaj recenzja kolejnego serum z linii Power 10 Formula koreańskiej firmy It's Skin. Jego jedynym zadaniem jest dogłębne nawilżenie skóry, która jest odwodniona lub po prostu wspomaganie działania innych nawilżających kosmetyków, których używamy.


Jak to w zimie zwykle bywa, mam problem z suchymi skórkami na twarzy, choćbym nie wiem ile nawilżających kosmetyków używała. Uniemożliwia mi to stosowanie kremów BB, co jest lekko denerwujące, tak więc zakupiłam GF Effector w nadzei, że coś na ten problem poradzi ;) Serum faktycznie pomaga ale na efekty trzeba poczekać kilka dni. Jak widać na zdjęciach, produkt zawiera drobne kapsułki z substancją, która uwalnia się po nałożeniu produktu na twarz. Effector ten jest bezzapachowy, ma galaretowato-wodnistą konsystencję. Można z powodzeniem stosować go zarówno jako krem na dzień, jak i sleeping pack na noc (ja wybrałam tę drugą opcję). Skóra po kilku dniach jest wyraźnie jędrniejsza i bardziej nawilżona. 


Nic specjalnego ale na pewno przyda się osobom potrzebującym dodatkowego nawilżenia. Odpowiedni również dla osób z tłustą/mieszaną cerą. 



Nieaktualne już opakowanie.






W opakowaniu produkt ma bardziej galaretowatą konsystencję, natomiast podczas nakładania na twarz jest wodnisty.
Zostawia delikatnie wyczuwalną warstwę i nie ma po nim śladu na cerze.


Konsystencja: galaretowato - wodnista
Zapach: brak
Cena: 28~30zł (korea departgmarket)
Pojemność: 30ml
Dostępność: ebay.com, zagraniczne sklepy internetowe 

niedziela, 10 marca 2013

Holika Holika Honey Acerola Sleeping Pack [recenzja + skład]


SKŁAD/ INCI: Water, Honey Extract, Malpighia Emarginata (Acerola) Extract, Glycerin, Dimethicone, Glycereth-26, Arginine, Carbomer, Acrylates/ C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PEG-2M, PEG-90M, Hydrogenated Lecithin, Sucrose Distearate, Dipotassium Glycyrrhizate, Disodium EDTA, Dipropylene Glycol,  Portulaca Oleracea (Purslane) Extract, Methylparaben, Phenoxyethanol, Alcohol, Caramel, CI 19140:1(Yellow No. 4). 


Maseczka na noc Holika Holika ma za zadanie dogłębnie nawilżać skórę, wygładzać cerę oraz działać przeciwstarzeniowo dzięki zawartej w aceroli ogromnej ilości witaminy C. Tyle w teorii, teraz przejdźmy do praktyki ;)

Słoiczek przyszedł do mnie wraz z dołączoną szpatułką (plus za higieniczne rozwiązanie). Opakowanie jest zrobione ze szkła i niestety przez to dosyć ciężkie. Produkt pachnie słodko, miodowo-wiśniowo. Jest dosyć gęsty i jeśli nie posiada się w miarę szerokiej szpatułki, to lepiej nakładać go czystymi palcami. 
Maseczka nie wchłania się w skórę, zostawiając na niej warstwę (jak to typowa maseczka na noc) ale przy stosowaniu innych sleeping pack'ów nie było to aż tak dokuczliwe, jak w przypadku tej. Honey Acerola jest dosyć lepka i przez to spanie z nią na twarzy to poniekąd spora niewygoda - nie mówiąc o tym, iż rano okazuje się, że pół poduszki dostąpiło zaszczytu bycia pomizianą naszym upiększającym produktem :] Dlatego też niektóre osoby pewnie będą wolały używać tego produktu jak zwykłej maseczki, którą nakładamy na 20 minut i spłukujemy.

Co do działania, to niestety zawiodłam się na całej linii. Mogłabym nic nie nakładać na twarz i efekt byłby taki sam. Zero nawilżenia, zero miękkości cery, zero rozjaśnienia, jednym słowem produkt nie zdziałał w moim przypadku absolutnie nic. 


Produkt konsystencją przypomina prawdziwy miód.




Produkt nie wchłania się całkowicie, zostawia lepką warstwę na powierzchni skóry.

Konsystencja: gęsta
Zapach: miodowy z lekką nutą wiśniową
Cena: 27zł (gmarket, korea depart)
Pojemność: 90ml
Dostępność: ebay.com, zagraniczne sklepy internetowe

czwartek, 3 stycznia 2013

It's Skin Power 10 Formula YE Effector [recenzja + skład]

SKŁAD/ INCI: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Polyglutamic Acid, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Saccharomyces Polypeptides, Neopentyl Glycol Diheptanoate, Triethanolamine, Carbomer, Methylparaben, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PPG-26-Buteth-26, Chlorphenesin, Disodium EDTA, Fragrance.

YE Effector to jeden z wodnych kremów z linii Power 10 Formula firmy It's Skin. Zawiera ekstrakt z drożdży, który ma za zadanie zmniejszać produkcję sebum, "uspokoić" cerę, łagodzić stany zapalne i przywrócić jej blask. 

Muszę przyznać, że to pierwszy w moim życiu kosmetyk po użyciu którego widzę efekt, jeśli chodzi o zmniejszenie wydzielania sebum! Już wcześniej słyszałam, że ekstrakt z drożdży pomaga na problemy tłustej/trądzikowej cery, dlatego też zdecydowałam się na zakup tego wodnego kremu. Ma on przyjemny zapach, ale nie kojarzy mi się on z niczym, co znam ;) 

Nieaktualne już opakowanie.
Pipeta jest higieniczną i wygodną formą dozowania kosmetyku.
Nie można nazwać go "gęstym", ale też nie cieknie przez palce :)




Wchłania się do matu (jeśli nie nałożymy go za dużo).
Tak, jak VC Effectora, używam go na noc. Przez większość następnego dnia moja cera jest świeża, nietłusta i nie świeci się - dopiero późnym popołudniem zaczynają się pojawiać się ślady sebum. Kiedy zaczynają mi wyskakiwać wypryski na twarzy, wystarczy użycie YE na noc, żeby rano cera była uspokojona. Nie zapycha porów, dobrze nawilża, cera staje się bardziej klarowna. Mam nadzieję, że tak samo skuteczny będzie podczas upałów ;) Zdecydowanie polecam wszystkim borykającym się z przetłuszczającą cerą.

Konsystencja: wodnista, dosyć lepka
Kolor: przezroczysty
Zapach: przyjemny ale nieokreślony
Cena: 30ml - 28~30zł; 60ml - 40zł  (korea depart, gmarket, korea depart duże opakowanie) 
Dostępność: ebay.com, zagraniczne sklepy internetowe
 

poniedziałek, 31 grudnia 2012

It’s Skin Power 10 Formula VC Effector [recenzja + skład]

SKŁAD/ INCI: Water, Butylene Glycol, Glycerin, Polyglutamic Acid, Ascorbyl Tetraisopalmitate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil,  Carbomer, Methylparaben, Triethanolamine, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Camellia Sinensis (Green Tea) Extract, Chlorphenesin, Fragrance, Disodium EDTA.

VC Effector to jeden z jedenastu (plus 2 w edycji specjalnej) wodnych kremów koreańskiej firmy It's Skin. Każdy z nich przeznaczony jest do zwalczania konkretnego problemu cery, jak np. rozszerzone pory, niedostateczne nawilżenie, brak blasku, itp. Zadaniem VC Effectora jest działanie przeciwstarzeniowe, przywrócenie cerze blasku, rozjaśnianie przebarwień i oczywiście nawilżanie. 

Tyle obietnice producenta. A jak jest w rzeczywistości? No cóż, muszę przyznać, że właściwie to wszystko się zgadza, oprócz jednej rzeczy. Produkt rozjaśnia przebarwienia, ale tylko potrądzikowe - w przypadku tych posłonecznych nie widzę najmniejszej różnicy. 
Używam go głównie na noc jako sleeping pack'u albo gdy zostaję w domu, gdyż witamina C + słońce to nie najlepsze połączenie, może skutkować przebarwieniami poprzez bezpośrednią ekspozycję na słońce. Poza tym krem jest zbyt lepki, żebym mogła używać go w ciągu dnia. 

Rano cera jest mięciutka, pełna blasku, a wypryski lub potrądzikowe blizny szybko znikają. Nie zapycha porów, sprawia, że cera wygląda promiennie. Delikatnie złuszcza, dzięki czemu naskórek nieustannie się odnawia. Jest to na pewno jeden z moich ulubionych kosmetyków, niedrogi i do tego daje świetne efekty. Poleciłabym w zasadzie każdemu.  
Szkoda, że nie jest bardzo wydajny, przy użyciu raz dziennie starcza na niecałe 2 miesiące. 





Bardzo higieniczne rozwiązanie.







Jak dla mnie, nie wchłania się całkowicie, zostawia lepką warstwę i delikatny blask. Jeśli używamy go na dzień, lepiej nałożyć bardzo cienką warstwą.
 

Konsystencja: wodnista, dosyć lepka
Kolor: biało-przezroczysty
Zapach: cytrusowy
Cena: 21~30zł (korea depart, gmarket)
Pojemność: 30ml
Dostępność: ebay.com, zagraniczne sklepy internetowe

Denko maj 2015

Miesiąc maj już minął (co prawda 2 tygodnie temu ale kto tam by się czepiał szczegółów), a zatem pora na kolejne denko. Zebrało się kilka r...