sobota, 8 czerwca 2013

Shiseido Perfect Whip Cleansing Foam [recenzja+skład]


[Podany skład dotyczy wersji na rynek japoński. Inne wersje mogą się nieznacznie różnić składem.]
SKŁAD/ INCI: Water, Stearic Acid, PEG-8, Myristic Acid, Potassium Hydroxide, Glycerin, Lauric Acid, Alcohol Denat., Butylene Glycol, Glyceryl Stearate SE, Polyquaternium-7, Phytosteryl/ Octydodecyl Lauroyl Glutamate, Sericin, Disodium EDTA, Potassium Sorbate, Tocopherol, Methylparaben, Propylparaben, Fragrance. 


Kiedyś, w całkiem pierwszym poście na tym blogu, wspomniałam, jak ciężko mi znaleźć odpowiednią piankę do mycia twarzy - każda z tych, które próbowałam miała "coś nie tak". Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach miałam już trochę dość, aż któregoś dnia znowu natrafiłam na kolejną pozytywną recenzję pianki do mycia twarzy Shiseido Perfect Whip - a że wszystkie kosmetyki z mojej pielęgnacji podstawowej są japońskie (taką mam preferencję), postanowiłam ją wypróbować.

Za pierwszym razem przyszła do mnie pianka w standardowym (chyba?) opakowaniu 120g, ale ostatnio dostałam aż 150g, i to taniej niż poprzednio! Nie wiem, kiedy ją zużyję bo te 120g starczyło na całe 7 miesięcy!! Niesamowicie wydajna.


A więc tak wygląda oryginalna japońska wersja, niestety nie udało mi się znaleźć zdjęcia tytułowego, które wyglądałoby identycznie, jak moja pianka :( Jest chyba milion wersji szat graficznych na różne kraje...
 

Do kupna oprócz wydajności i ceny zachęcił mnie także w miarę prosty skład - jedyne, czego się obawiałam, to obecność wosku pszczelego ale na szczęście nie zapycha.
Pianka ma przyjemny, delikatny zapach i trochę się "ciągnie", więc trzeba przemyć wodą otwór w opakowaniu co jakiś czas ;)




Używać pianki możemy na dwa sposoby. 
Możemy nałożyć sobie porcję na dłoń, dodać trochę ciepłej wody i energicznie pocierać dłonie o siebie, żeby wytworzyć coś takiego:

Możemy też użyć siatki ("foaming net"), jak np. ta japońskiej firmy Muji -
- i za jej pomocą stworzyć piankę, jak z reklamy. Póki co, nie chce mi się bawić w siatkę ale jak mi się zachce i takową zakupię, to na pewno edytuję ten post i zdam relację ;)

Perfect Whip jest milusia w użyciu, delikatna, nie szczypie w oczy i, co najważniejsze, nie wysusza skóry. Nie pozostawia aż takiego "tępego" uczucia po zmyciu, jak większość pianek, co również mi się podoba. Bardzo dobrze oczyszcza resztki zanieczyszczeń po demakijażu olejem. W międzyczasie wypróbowuję inne pianki dzięki próbkom ale Perfect Whip jest moim aktualnym ulubieńcem i raczej nie zanosi się na to, że jakikolwiek inny produkt ją pobije ;)

Konsystencja: gęsta, kremowa
Zapach: miły, delikatny
Cena: 15zł (rakuten)
Pojemność: 120g (120ml) [dostępna również poj. 150g(150ml)]
Dostępność: ebay, zagraniczne sklepy internetowe

14 komentarzy:

  1. Może zrobisz posta w stylu 'Moja pielęgnacja twarzy' ? Jestem jej bardzo ciekawa ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysł, postaram się takiego wysmarować za niedługo :)

      Usuń
  2. kurcze wiesz, te japońskie pianki są bardzo wydajne, ja męczę moją z GC Labo i nie mogę skończyć, 4 miesiące a tu jeszcze ponad 1/3 opakowania... a już bym chciała coś nowego... Pewnie się jednak skuszę na serię AHA BHA z Hada Labo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem :D zawsze mozesz miec kilka i uzywac na zmiane albo kupowac probki xD

      Usuń
  3. Mnie akurat wysusza skore strasznie, to chyba jedna z najbardziej "agresywnych" pianek jakie mozna dostac w japonskiej drogerii. I jedna z najtanszych. Jak powiedzialam mojemu dermatologowi, ze wysusza, to odpowiedzial, ze sie dostaje to za co sie placi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No prosze D: Mnie nie wysusza wlasnie i jest bardzo delikatna :) Jak na roznych ludzi te same kosmetyki roznie dzialaja .. ale dermatolog slusznie stwierdzil ;) Moze za jakis czas wezme sie za te drozsze, co by porownac..?

      Usuń
  4. oczywiście kupiłam do kolekcji... uzywam na zmianę z olejem migdałowym, mieszanką innych olejków,mydłem aleppo, olejkiem hada labo i plynem do mycia z masłem shea ( tak wiem...mam zapas na cały rok;) przyznam, ze nie wychodzi mi taka gęsta piana- ale nie uzywam siatki. ładnie myje ( moze maskary az do końca nie zmywa, ale po to sa oleje) i mnie nie podrażnia. jestem całkiem zadowolona z niej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :p Tez mam olej migdalowy! Ale nie pomyslalam, zeby go uzywac do zmywania makijazu... konczy mi sie olej Fancl, chyba sprobuje ;)

      Usuń
  5. Ja czuje sie zachecona :) chociaz uzywam teraz blotka z kanebo i kupilam juz druga tubke bo pieni sie niesamowicie i wszystko domywa perfekcyjnie. Zostawia buzie miekka chociaz troszke tepa. Zaciekawilas mnie ta siateczka. Pewnie dzieki niej mozna jeszcze bardziej zwiekszyc wydajnodc kosmetyku.
    I tez ciekawi mnie Twoja pielegnacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak bede miala troche wiecej czasu w lipcu, to na pewno taki wpis zamieszcze :)

      Usuń
  6. Jakis tydzien temu kupilam pianke Evita - jestem zachwycona. Choc ma na opakowaniu "creamy soap", to zachowuje sie tak jak pianka, tyle, ze nie wysusza mnie tak jak Perfect Whip. Skora jest gladka, miekka i po zmyciu woda czuje sie nawilzona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za sugestie, jak gdzies na nia natrafie, to kupie :)

      Usuń
  7. Zamierzam się na nią i tak nie wiedziałam, czy brać, czy nie. Teraz mnie bardzo zachęciłaś :-) Porównam sobie ją ze Skin79 ;-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...