wtorek, 8 kwietnia 2014

Kaminomoto A General [recenzja+skład]




SKŁAD/INCI: Active ingredients (Aktywne składniki): O-Cymen-5-Ol, Pyridoxine HCL, Salicylic Acid, Panthenol, Isodon Trichocaprus Extract, Sodium Succinate, Sodium Fumarate, Hinokitiol Triethanolamine; Other ingredients (Pozostałe składniki): Water, Alcohol, Dipotassium Glycyrrhizate, Tocopheryl Acetate, 1,3-Butylene Glycol.


  Od lat mam problem z wypadaniem włosów - na początku nie był znaczący ale z czasem doszło do tego, że czupryna bardzo mi się przerzedziła ;( Japoński środek na porost oraz zagęszczenie włosów Kaminomoto odkryłam - a gdzieżby - dzięki blogowi Azjatycki Cukier. I jestem z tego powodu przeszczęśliwa! Odkrycie tego produktu to dla mnie prawdziwe zbawienie ;D


Produktu używam już od roku, z przerwami. Pierwsze dwie butelki były wersjami na rynek singapurski i przy stosowaniu pierwszej wszystko działało tak, jak miało działać, natomiast przy drugiej - włosy znowu zaczęły wypadać, jak wcześniej, co mnie trochę zniechęciło. Jednak już po tych dwóch opakowaniach (i kolejnych 2 miesiącach) moja fryzjerka zauważyła całkiem dużo baby hair, sięgających do połowy ówczesnej długości włosów. Potem miałam dłuższą przerwę w stosowaniu spowodowaną wyjazdem, a po powrocie kupiłam jedną z wersji na rynek japoński - Kaminomoto A (również dlatego, że można ją nabyć taniej na ebay, niż tę singapurską :p) i na tej wersji skupię się w poniższej recenzji.



Nie mogę powiedzieć, żebym ten specyfik stosowała jakoś regularnie - ta jedna butelka wystarczyła mi na okres od października do końca marca, a więc stosowałam produkt niezbyt często. Wystarczyło to jednak, aby prawie całkowicie zredukować utratę włosów, stymulować wzrost nowych i je wzmocnić. Żeby całkowicie zahamować wypadanie, musiałabym nakładać wcierkę znacznie częściej, tj. co 2/3 dni. 



Produkt zamknięty jest w ciężkim opakowaniu z ciemnego szkła, dodatkowo zapakowanego w kartonik. 

 



Butelka posiada niewielki otwór, dzięki czemu nie ryzykuje się przypadkowym wylaniem zawartości na podłogę :)

Sama wcierka jest przezroczysta i bezzapachowa (nie licząc silnej woni alkoholu). 



Na początku nakładałam produkt, nalewając go sobie porcjami na dłonie i wmasowując w skalp, zaczynając od strony czoła. Sposób ten ma jednak tę wadę, że wcierka dosyć szybko się zużywa, poczytałam więc o innych sposobach. Wypróbowałam inny, w którym przelewa się produkt do pojemnika z atomizerem i psika na włosy, ale był beznadziejny. Reszta jakoś do mnie nie przemawiała, więc wróciłam do tego, co robiłam na początku i jakoś działa ;)

Zmiany, jakie zaszły u mnie przy stosowaniu Kaminomoto:

* zahamowanie wypadania włosów
* mnóstwo nowych, tzw. "baby hair"
* całkowicie przestała mnie swędzieć skóra głowy (uwielbiam!!)
* włosy lekko "odbijają" się od skalpu, pozostając uniesione i świeże nawet na drugi dzień po umyciu
* rosną w tempie ekspresowym - dość powiedzieć, że w okresie, kiedy wcierałam Kaminomoto co 2 dni, musiałam obcinać grzywkę cztery czy pięć razy w ciągu zaledwie 2.5 miesiąca - wcześniej obcinałam raz na dwa/trzy miesiące. Kiedy nakładam rzadziej, rosną wolniej ale i tak o wiele szybciej, niż kiedyś ^^ Między innymi dzięki temu po raz pierwszy w życiu udało mi się wreszcie zapuścić włosy - i dalej zapuszczam :D
Wad brak. No, może wysoka cena i szybkie zużycie - ale moim zdaniem jest wart swej ceny. Polecam wszystkim mającym problemy z wypadaniem, przerzedzoną czupryną, mającym problemy z zapuszczeniem włosów. 

Przy zakupie na ebay radzę uważać, niektórzy sprzedawcy oferują 110ml specyfiku za np. tylko 10zł mniej, niż 200ml! Można więc łatwo przepłacić, jeśli nie zwróci się uwagi na ilość ml. 
 
Konsystencja: wodnista
Zapach: brak/ alkoholowa woń, która szybko znika
Cena: 75~93zł [ebay1], [ebay2], [ebay3], [ebay4]
Pojemność: 110ml, 200ml

  

 

11 komentarzy:

  1. Ciągle się nad nią zastanawiam, bo kusi mnie niezmiernie :-)
    Włosy to moja słabość i zawsze marzyłam o bujnej czuprynie, więc mam ją na oku.
    Najbardziej zaintrygowałaś mnie tym, że skalp Cię nie swędzi - to mnie bardzo interesuje :-) Kurcze, zrobił mi się większy apetyt na nią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no, tę zaletę kocham po prostu, a nie spodziewałam się tego :D Kiedyś, w pewych okresach swędzenie doprowadzało mnie lekko do szewskiej pasji, więc jestem szczęśliwa :)))) Nasilało się zwłaszcza po 2 dniach od ostatniego mycia włosów... To pokazuje, jak dobroczynnie K. wpływa na skórę głowy :)

      Usuń
  2. Ja tak mam po polskim Jantarze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, jaki idealny timing :) Właśnie weszłam na Twojego bloga, żeby zobaczyć jakiego sprzedawcę polecasz, żeby zakupić Kaminamoto, a tu pierwsza notka jest o tym :) Kupiłabym od AC, ale u niej strasznie dużo się płaci za przesyłkę... Myślisz, że na ebayu mają oryginalne produkty? Jak na razie kupiłam olejek Hada Labo i wygląda na oryginalny (emulguje pod wpływem wody i w ogóle)..
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz :D Jasne, że mają :), trzeba tylko właśnie wiedzieć, u kogo kupować. Odkąd kupuję na ebay'u (ponad trzy lata, średnio raz na miesiąc/dwa kilka rzeczy), tylko raz natrafiłam na podróbki, i to próbek :p Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Miałam wątpliwości po tym, jak kupiłam kremy wodne i już po jednym użyciu zrobiły mi się strasznie wielkie pory na policzkach! Normalnie obudziłam się z takim truskawkowym nosem... Wydaje mi się, że to jednak może być glikol albo coś...
      Kupowałaś coś może od cosmeticmarket2012?
      Przymierzam się właśnie na skarpetki złuszczające tony moly ;)

      Usuń
    3. Raczej na pewno kupowałam, tylko nie pamiętam co i wszystko było ok. Mogą zapychać niektóre składniki.

      Usuń
  4. w Polsce te same efekty dawal mi Jantar, teraz Kaminomoto, bo akurat mam do niego dostep. Dopóki będę w Japonii używac nie przestane, Efekty piękne, cena też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro właśnie wybieram się po Jantar do rossmanna :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...